Rak płuca pozostaje największym wyzwaniem spośród wszystkich chorób nowotworowych, stanowiąc pierwszą przyczynę zgonów w Polsce, zarówno wśród kobiet jak i mężczyzn. Co roku diagnozuje się ok. 22-23 tysiące nowych przypadków, a prognozy wskazują, że do 2040 roku będzie to już 30 tysięcy. Czy można zatem zapobiec rozwojowi raka płuca? Dlaczego tak ważne jest wczesne wykrycie zmian nowotworowych i kompleksowa diagnostyka? Odpowiadają prof. dr hab. n. med. Dariusz M. Kowalski, prezes Polskiej Grupy Raka Płuca oraz Aleksandra Wilk, dyrektor Sekcji Raka Płuca Fundacji TO SIĘ LECZY.

Nie pal

Za 90% rozpoznanych nowotworów płuca odpowiada palenie tytoniu. Ten potwierdzony naukowo dowód powinien skłonić społeczeństwo do rzucenia tego nałogu, a jeśli to możliwe - nie rozpoczynać w ogóle palenia.

„Spadek odsetka osób palących w Polsce jaki był obserwowany w ciągu ostatnich 2 dekad, wynikał głównie z ograniczenia palenia wśród mężczyzn. Niepokojący był i jest wzrost liczby palących kobiet i związany z tym wzrost zachorowań na raka płuca. Pamiętajmy jednak, że palenie papierosów to nie tylko rak płuca, ale również nowotwory regionu głowy i szyli, rak wargi, języka, podniebienia, migdałków, żołądka, przełyku, czy też pęcherza moczowego oraz nerek” - podkreśla prof. Dariusz M. Kowalski.

„To co niepokoi, to fakt, iż coraz więcej kobiet umiera na raka płuca niż na raka piersi. Problem ten mogłyby pomóc rozwiązać poradnie antynikotynowe, których na obecną chwilę jest zaledwie garstka” - wskazuje Aleksandra Wilk.

Zachowaj czujność

Dolegliwości, które mogą sugerować rozwój pierwotnego nowotworu płuca, jak np. pojawienie się albo zmiana charakteru kaszlu lub świeżej krwi w plwocinie, długo utrzymująca się chrypka, zadyszka, nawracające infekcje płucne, pomimo aktywnego leczenia antybiotykami, a także niespecyficzne dolegliwości, jak utrata masy ciała, która nie jest związana z odchudzaniem, czy też bóle kostne, powinny budzić nasz niepokój i nie należy ich lekceważyć, niezależnie od tego czy występują u osoby palącej czy nie.

„Proszę pamiętać, że do onkologa nie trzeba mieć skierowania, a lekarz pierwszego kontaktu, w chwili obecnej, ma możliwość już nie tylko skierowania na RTG klatki piersiowej, ale także na tomografię komputerową klatki piersiowej, która jest badaniem dedykowanym nowotworom tego obszaru” - zaznacza prof. Kowalski.

„O to też apelujemy i edukujemy pacjentów oraz lekarzy POZ, aby nie bagatelizowali tych objawów. Jednocześnie, osobom palących od wielu lat, oraz u których występowały zachorowania na nowotwory w rodzinie, lub mających inne choroby towarzyszące, takie jak przewlekła obturacyjna choroba płuc (POChP), dedykowano specjalny program wczesnego wykrywania raka płuca z użyciem niskodawkowej tomografii komputerowej” - mówi Aleksandra Wilk.

Pozwala on na wykrycie zmian nowotworowych tam, gdzie jeszcze nie ma objawów klinicznych.

Rewolucja w diagnostyce i leczeniu

Leczenie raka płuca, który do niedawna był uważany za chorobę śmiertelną, w ostatnich latach diametralnie się zmieniło. Samo rozpoznanie histopatologiczne już nie wystarczy. Wykonuje się szereg tzw. badań molekularnych, które pozwalają zidentyfikować określone zaburzenie molekularne, które doprowadziło do rozwoju choroby nowotworowej.

„Innowacyjne terapie, głównie leki ukierunkowane molekularnie i immunoterapia, doprowadziły do tego, że nawet w grupie chorych w stadium bardzo zaawansowanego rozsiewu z przerzutami, możemy w chwili obecnej uzyskiwać nie tylko wielotygodniowe, nie tylko wielomiesięczne, ale wręcz wieloletnie przeżycia. A w przypadku pewnych grup chorych mówimy o raku płuca jako o chorobie przewlekłej. To jest naprawdę niesamowity postęp” - zaznacza prof. Kowalski.

„W grupie wsparcia chorych z rakiem płuca, którą prowadzimy, dzięki zastosowaniu w badaniach zaawansowanych metody diagnostyki NGS, pojawia się coraz więcej rozpoznań rzadkich mutacji, na które mamy już częściowo dostępne leki” - dodaje A. Wilk.

Głębokie sekwencjonowanie nowej generacji polega na przebadaniu genomu komórki nowotworowej i zidentyfikowaniu w jednym badaniu wszystkich zaburzeń molekularnych, które na dzień dzisiejszy są możliwe do wykrycia.

„Jest to badanie, które dostarcza po pierwsze olbrzymiej wiedzy wobec możliwości terapeutycznych, a po drugie, oszczędza materiał patomorfologiczny. U nas (w Narodowym Instytucie Onkologii) jest to standard postępowania i jako Polska Grupa Raka Płuca rekomendujemy, zgodnie z zaleceniami europejskimi i światowymi, powszechne stosowanie tej metody diagnostyki molekularnej w identyfikacji określonych zaburzeń molekularnych” - wskazuje prof. Kowalski.

Niestety nadal występują nierówności i nie wszędzie w Polsce pacjenci mają dostęp do kompleksowej diagnostyki i leczenia.

„Nadal zbyt mała liczba pacjentów jest leczona w ramach programu lekowego, tylko ok. 20%, pomimo coraz większej dostępności wielu innowacyjnych terapii” - podkreśla A. Wilk.

„Zgadza się, cały czas nieadekwatnie mały odsetek pacjentów jest prawidłowo leczonych. Wynika to niestety z olbrzymiego rozproszenia leczenia raka płuca w ośrodkach płucnych, pneumonologicznych i onkologicznych, gdzie metody zaawansowanej diagnostyki nie są powszechnie stosowane. Dlatego wszyscy oczekujemy, że powstaną tzw. ośrodki. doskonałości leczenia raka płuca, czyli Lung Cancer Units, które w sposób bardzo szybki będą mogły przyjąć chorego, wykonać bardzo dobrą diagnostykę, w tym również diagnostykę inwazyjną i mało inwazyjną, z pobraniem odpowiedniej jakości materiału do badań, a następnie przeprowadzić bardzo szybką diagnostykę biomolekularną z odpowiednią kwalifikacją do leczenia” - dodaje prof. Kowalski.

Tymczasem, program lekowy jest obecnie naprawdę dobry, lekarze dysponują szeregiem terapii ukierunkowanych molekularnie, immunoterapią i chemioimmunoterapią.

„Ponadto, od września będą dostępne kolejne, co najmniej 3 nowe technologie. To pierwszy inhibitor trzeciej generacji szlaku ALK w pierwszej linii leczenia oraz pierwszy inhibitor dla populacji chorych z mutacją w genie KRAS G12C w drugiej linii leczenia jak również immunoterapia w leczeniu uzupełniającym chorych, radykalnie zoperowanych. Trwają jeszcze prace na jednym z leków, na którym nam bardzo zależy, dla wąskiej grupy chorych z obecną insercją w ekzonie 20 genu EGFR, który jako jedyna technologia lekowa poprawia wyniki kliniczne” - podkreśla prof. Kowalski.

Pełna rozmowa:


Źródło: Fundacja TO SIĘ LECZY, PGRP