Postcovid to długoterminowe skutki choroby problematyczne nawet dla młodych ludzi. Dolegliwości te częściej pojawiają się u osób ponownie zakażonych. Pozytywna informacja: u osób zaszczepionych objawy postcovidu występują rzadziej - stwierdził w poniedziałek prof. Krzysztof Tomasiewicz.

W poniedziałek w Warszawie odbyła się konferencja "Wirusologia 2023 - Najnowsze doniesienia". O covidzie i postcovidzie opowiadał kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego w Lublinie prof. dr hab. n. med. Krzysztof Tomasiewicz.

Prof. Tomasiewicz podkreślił, że aktualnie największym wyzwaniem nie tylko dla lekarzy chorób zakaźnych, ale przede wszystkim dla internistów oraz immunologów będzie postcovid.

"Bardzo łatwo można odwołać pandemię, powiedzieć że już jej nie ma. (...) My jednak wiemy, że fazy eliminacji problemu zakaźnego są ściśle zdefiniowane. Do tego dochodzi specyfika covidu - mutacje, które się dokonują na przestrzenia tygodni, miesięcy czy lat są nadzwyczajne. Nie znam drugiego takiego wirusa, który by w ten sposób, tak szybko mutował" - powiedział.

"Problemem, który wydaje mi się też konsekwencją pandemii jest fakt, że przez wiele miesięcy niewłaściwie stosowano antybiotyki w leczeniu choroby wirusowej. Musimy sobie zdawać sprawę z tego, że konsekwencje nadużywania antybiotyków w naszym kraju (...) również będziemy odczuwali przez jakiś czas. To, czego się w tym momencie najbardziej boimy, to rozwój infekcji bakteryjnych szczepami opornymi na praktycznie wszystkie antybiotyki. Takie bakterie występują już teraz" - podkreślił.

Zauważył, że w 2023 roku istnieją dwa główne problemy związane z COVID-19. "Pierwszy to utrzymywanie się w dalszym ciągu zachorowań (...). Jesteśmy na fali spadającej i widzimy to na co dzień w klinice - przyjmujemy coraz mniej pacjentów z COVID-19, choć zdarzają się nadal pacjenci w ciężkim stanie, którzy maja zajęty układ oddechowy i saturację na poziomie 60" - zwrócił uwagę prof. Tomasiewicz.

Drugi problem - jak dodał - to longcovid, czyli powikłania po COVID-19 i następstwa choroby wirusowej.

U osób, które zachorowały na COVID-19, objawy ustępują zwykle w ciągu kilku tygodni. Ostra postać choroby trwa do 4 tygodni po zakażeniu. U niektórych pacjentów dolegliwości mogą utrzymywać się dłużej lub nawrócić po krótkim okresie ich ustąpienia. Wówczas rozpoznaje się long covid. Wyróżniany jest też postcovid, który odnosi się do uporczywych objawów, utrzymujących się dłużej niż 3 miesiące od zakażenia.

"To są długoterminowe skutki choroby, które mogą być problematyczne nawet dla młodych, sprawnych ludzi" - wskazał prof. Tomasiewicz.

Najczęściej zgłaszanymi objawami po przebytym COVID-19 są duszność, kaszel, zmęczenie, osłabienie, trudności w myśleniu - tzw. „mgła mózgowa”, lęk i obniżenie nastroju, odczucie nieregularnej lub szybkiej akcji serca, ból w klatce piersiowej, głowy, stawów, mięśni, drętwienie, mrowienie, pieczenie w różnych okolicach ciała, zaburzenia węchu lub smaku, bezsenność, gorączka i wysypki skórne.

"Objawów dotyczących postcovidu jest bardzo wiele, ale dotyczą one przede wszystkim układu nerwowego, sercowo-naczyniowego, układu pokarmowego i oddechowego" - stwierdził prof. Tomasiewicz.

Zauważył jednocześnie, że wpływ na częstotliwość występowania poszczególnych objawów postcovidu mają reinfekcje. "Nie mam dobrej informacji dla tych, którzy są zakażeni po raz kolejny - pewne dolegliwości po kolejnych zakażeniach pojawiają się częściej. Nie jest więc dobrze chorować w nieskończoność" - powiedział.

"Pozytywna informacja jest dla osób szczepionych - (...) widzimy wyraźnie, że u osób szczepionych pewne problemy postcovidu występują rzadziej. Szczepionka naprawdę robi różnicę, jeśli chodzi o występowanie zespołu postcovidowego" - powiedział prof. Tomasiewicz. (PAP)


Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl | Agata Zbieg