Grzyby pasożytujące na roślinach są niedocenianym źródłem alergenów. Występują np. na chwastach, roślinach zielnych i ozdobnych, drzewach i krzewach owocowych. W niektórych porach roku zarodnikują znacznie mocniej, niż pylą rośliny – powiedziała PAP biolożka prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska.

Prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska z Katedry Wirusologii i Immunologii UMCS wspólnie ze swoją doktorantką Moniką Sztanderą-Tymoczek są autorkami najnowszej, przeglądowej pracy poświęconej grzybom pasożytującym na roślinach, które mogą być potencjalnym źródłem alergenów. Praca powstała w wyniku realizacji projektu finansowanego przez Narodowe Centrum Nauki.

"Czasami jest trudno zdiagnozować u alergologa, co jest przyczyną alergii wziewnych dlatego, że panel testów jest ograniczony. W przychodni można wykonać testy skórne lub immunologiczne na najbardziej powszechnie znane alergeny, jak np. pyłki roślin, sierść zwierząt, roztocza, grzyby pleśniowe, natomiast grzybów pasożytujących na roślinach wśród tych alergenów nie ma" – wskazała profesor.

Jak podała, grzyby występują również na powszechnie znanych roślinach np. chwastach, roślinach zielnych i ozdobnych, drzewach i krzewach owocowych. "Te rośliny mają swoje grzybowe pasożyty, które pylą w określonych porach roku. Ich zarodniki bardzo licznie unoszą się w powietrzu, a przy wietrznej pogodzie przemieszczają się na duże odległości. Jeżeli osoba pracująca na plantacji, np. porażonych grzybem malin, okaże się wrażliwa, to może rozwinąć reakcję alergiczną przeradzającą się nawet w astmę, ale obecnie dostępne testy nie wykażą przyczyny uczulenia" – wyjaśniła prof. Szuster-Ciesielska dodając, że celem badań prowadzonych w UMCS jest rozszerzenie panelu testów alergicznych o nowe gatunki grzybów.

Tym bardziej – jak wskazała – w niektórych porach roku grzyby pasożytujące na roślinach zarodnikują znacznie mocniej, niż pylą rośliny, takie jak wierzba, leszczyna czy brzoza. "Grzyby powodują różnorodne, alergiczne choroby układu oddechowego, począwszy od zapalenia spojówek, nieżytu nosa, przez alergiczne zapalenie zatok przynosowych, astmę, grzybicę oskrzelowo-płucną, a skończywszy na ciężkiej astmie z uczuleniem na grzyby" – podała wirusolog podkreślając, że grzyby są znaczącym, ale wciąż niedocenianym źródłem alergenów.

Profesor nawiązała również do wpływu zmian klimatu na zwiększanie zasięgu występowania zarówno roślin, jak i ich grzybowych pasożytów. Zwróciła uwagę, że gwałtowne zjawiska pogodowe, jak np. huragany, cyklony, burze powodują znaczący rozsiew zarodników grzybowych i ich rozprzestrzenianie się ich na większe lub zupełnie nowe obszary. Wykazano, że występowanie przypadków astmy jest skorelowane ze wzrostem stężenia zarodników grzybowych w powietrzu i natężeniem burz.

"Po wielkich huraganach, jak np. Katrina czy Rita w Stanach Zjednoczonych, gwałtownie wzrosła zachorowalność na alergie układu oddechowego i astmę na tych terenach, na których zaczęły się rozprzestrzeniać się grzyby pleśniowe z powodu zalegania wody" – podała jako przykład prof. Szuster-Ciesielska.

Dodała, że częstość występowania chorób alergicznych na świecie gwałtownie wzrasta, a według Światowej Organizacji Alergii odsetek chorych waha się - w zależności od kraju - w granicach od 10 do nawet 40 proc. "Według prognoz, do 2030 r. połowę mieszkańców Unii Europejskiej dotknie alergia z jakiejś przyczyny" – przestrzegła.

Więcej informacji w artykule źródłowym. (PAP)


Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl | Gabriela Bogaczyk