Polacy mają zbyt niską świadomość w zakresie hematologii. Nie poddają się systematycznie badaniom kontrolnym, bagatelizują symptomy choroby lub mylą je z innymi, mniej szkodliwymi schorzeniami. Problemem jest także ograniczony dostęp do nowoczesnych leków, które sprawiają, że choroba staje się przewlekłą. Resort zdrowia planuje już wkrótce wprowadzenie zmian w ocenie efektywności kosztowej leków sierocych, co daje nadzieje na poprawę sytuacji chorych hematologicznie w Polsce.

Nowotwory krwi należą do grupy chorób rzadkich, w Polsce stale rośnie jednak zapadalność na te schorzenia. W ciągu minionych 25 lat liczba chorych zwiększyła się aż dwukrotnie. Znaczna część pacjentów dowiaduje się o chorobie zbyt późno, gdy leczenie nie jest w stanie przynieść oczekiwanych efektów. Wynika to m.in. z problemów z prawidłową diagnostyką. Wiele nowotworów krwi daje bowiem niejednoznaczne objawy, które łatwo pomylić ze zwykłym przeziębieniem czy anemią. Problemem jest także niski poziom świadomości Polaków, którzy bagatelizują symptomy choroby.

Przykładem jest przewlekła białaczka limfocytowa, która może się objawiać w różny sposób. Jest to również jeden z najczęściej występujących nowotworów krwi u dorosłych – w szczególnie trudnej sytuacji są chorzy z mutacją 17p, którzy dziś nie mają w Polsce zapewnionego leczenia.

– Wiele osób, szczególnie na wsi, w małych miasteczkach, chodzi miesiącami i latami z tego typu objawami. Uważają, że ponieważ ta choroba bardzo powoli się tli w organizmie, to pewnie nic takiego się nie dzieje, tłumaczą to sobie przeziębieniem albo jakimiś chorobami układu nerwowego – mówi agencji informacyjnej Newseria dr Janusz Meder, prezes Polskiej Unii Onkologii.

Zdaniem eksperta w przypadku coraz większej liczby nowotworów krwi wczesna diagnoza to szansa na wyleczenie. Wciąż zbyt mało Polaków stosuje się jednak do zaleceń regularnego wykonywania nawet bezpłatnych badań kontrolnych.

Niski poziom świadomości pacjentów to jednak nie jest jedyny problem polskiej hematoonkologii. Równie istotną kwestią jest brak dostępu do odpowiedniego leczenia opartego na innowacyjnych technologiach medycznych. Nowoczesne leki są w stanie nie tylko znacznie wydłużyć życie chorych, sprawiając, że nowotwór staje się chorobą przewlekłą, lecz także znacznie poprawić jego jakość poprzez brak skutków ubocznych. Ze względu na niską opłacalność kosztową większość tych leków nie jest jednak refundowana przez NFZ. Resort zdrowia prowadzi obecnie prace nad zmianami w zakresie finansowania terapii onkologicznych.

– W tej chwili trwają pierwsze spotkania dotyczące stworzenia grupy specjalistów, którzy ten koszyk będą przeglądać. Myślę, że określenie potrzeb zdrowotnych również w hematoonkologii będzie koniecznością, żeby sprawdzić, czy ten koszyk odpowiada po pierwsze potrzebom pacjentów, a po drugie możliwościom finansowym płatnika – mówi Krzysztof Łanda, wiceminister zdrowia.

Planowane zmiany dotyczą przede wszystkim nowego systemu oceny opłacalności kosztowej leków sierocych, także hematoonkologicznych, zainicjowania odrębnych budżetów przeznaczonych na finansowanie chorób rzadkich oraz wprowadzenia tzw. systemu dzielenia ryzyka pomiędzy płatnikiem a producentem leku. W zakresie całej onkologii resort zdrowia zamierza zainicjować wiele działań w zakresie promocji zdrowia oraz profilaktyki nowotworowej.

– Tak naprawdę wzmocnienie lekarza rodzinnego, wzmocnienie kontaktu pracowników służby zdrowia z rodzinami, z pacjentami jest niezwykle istotne, dlatego że trzeba krzewić pewną informację, trzeba docierać z dobrymi wzorcami do pacjentów – mówi Krzysztof Łanda.


Źródło: Newseria