Proponowane przez Ministra Zdrowia zmiany w organizacji podstawowej opieki zdrowotnej będą miały negatywne konsekwencje dla zabezpieczenia potrzeb zdrowotnych dzieci - konsekwentnie przekonuje Rzecznik Praw Dziecka. Marek Michalak wielokrotnie zwracał na to uwagę Konstantego Radziwiłła, teraz apeluje do premier Beaty Szydło o „osobiste zaangażowanie” w rozwiązanie problemu, wskazując, że myślenie o prawach najmłodszych pacjentów zostało wyparte zimnym kalkulowaniem budżetu.

Jak informuje Biuro RPD, Rzecznik zaniepokojony jest przede wszystkim rolą pediatrów w projektowanym systemie ochrony zdrowia. Według planów lekarz ze specjalizacją w dziedzinie pediatrii będzie mógł pracować jako lekarz podstawowej opieki zdrowotnej na podstawie przepisów przejściowych ustawy jedynie do 2025 r. Marek Michalak zauważa, że dziecko jest specyficznym pacjentem i jego organizm, zanim osiągnie dojrzałość, przechodzi przez wiele etapów rozwojowych, charakteryzujących się odmiennymi potrzebami zdrowotnymi. Trafne odczytanie potencjalnych zagrożeń zdrowotnych dziecka wymaga predyspozycji i umiejętności nawiązywania skutecznego z nim kontaktu.

- Lekarz pediatra i lekarz medycyny rodzinnej w podstawowej opiece zdrowotnej mają ważne zadania, które wymuszają – w najlepszym tego słowa znaczeniu – współpracę, gwarantującą dostępność dziecka do właściwej pomocy medycznej, najbliżej jego miejsca zamieszkania – pisze RPD w wystąpieniu do premier Beaty Szydło.

W piśmie Rzecznik wskazuje potencjalne konsekwencje wyłączenia pediatry z podstawowej opieki zdrowotnej - zmniejszenie się liczby szpitali bądź restrukturyzację placówek. Skutkiem zmian będzie wykorzystanie dotychczasowego potencjału pediatrycznego dla ogółu pacjentów bądź likwidacja oddziałów pediatrycznych, jako oddziałów przynoszących straty finansowe placówkom medycznym.

Michalak z niepokojem obserwuję działania Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, która w grudniu 2016 r. dokonała analizy kosztów dla świadczeń realizowanych w ramach wybranych grup z obszaru chorób serca, chorób układu kostno-stawowego oraz opieki nad noworodkami. Agencja oceniła, że spośród 35 grup poddanych wycenie 20 taryf powinno zostać obniżonych, w zależności od grupy od 2 do 60 procent.

- Odnoszę wrażenie, że myślenie o prawach najmłodszych pacjentów zostało wyparte zimnym kalkulowaniem budżetu. Obniżenie taryf doprowadzi do istotnych trudności finansowania działalności placówek leczniczych potencjalnie zagrażającej zdrowiu i życiu dzieci będących pod ich opieką. Może być przyczyną np. ograniczenia czasu pobytu dziecka w szpitalu bądź zmian kadrowych. Obecna propozycja AOTMiT, nie wprowadza wyłącznie korekty do rozliczeń świadczeń najkorzystniej wycenionych, lecz sprowadza ich wycenę do poziomu niedofinansowania – wylicza zagrożenia Rzecznik.

Michalak o skuteczne zabezpieczenie potrzeb zdrowotnych dzieci apeluje od lat. W skutek brak wiarygodnych działań ze strony resortu zdrowia Rzecznik zwrócił się o do Premier Beaty Szydło „o osobiste zaangażowanie i wnikliwą analizę przedstawionej problematyki oraz pilne podjęcie działań, które zabezpieczą dobro najmłodszych Polaków”.


Źródło: Biuro Rzecznika Praw Dziecka